środa, 2 marca 2011

Szal zakupow i wreszcie cieplo :o) czyli znowu w Delhi

Po odswiezeniu sie po podrozy, ruszylysmy na wyteskniony Main Bazar :) NIektore tak wydawaly kase, ze na zycie beda pozyczac :o) Nakupowalysmy roznych dupereli oczywiscie niezbednych do zycia :o), kupilysmy tez cos dla najblizszych, zeby nie bylo! Wreszcie poczulysmy sie like a woman, becousce robilysmy zakupy :o)
Dzis od rana wybralysmy sie na regionalny targ (po naszemu Cepelia), gdzie zrobilysmy fajne zdjecie ponizej:


W tej wyprawie towarzyszyl nam Shiv, nasz indysjki znajomy. To co interesujacego to fakt, ze podrozowalysmy metrem, ktore jest czyste, nowe i bezpieczne. Polecamy!
Na koniec dnia zrobilysmy sobie mehendi. A kobiety z mehendi wygladaja tak:

Tyle na teraz. To moze byc ostatni post z Indii, bo jutro w nocy wracamy do Polski. Jeszcze nie wiemy o ktorej wyladujemy w Wawie, ale na pewno damy znac, jak bedziemy juz w naszym kraju :o)
Caluski

2 komentarze:

  1. Pan Piesek jest kochany, mam tylko nadzieje, że nie wyląduje w "miejscowym schabowym" :O ;)

    Buźka i pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasia: Pieski sa tutaj bardzo zaradne, wiec nie ma obaw ;)

    OdpowiedzUsuń