Nasza podroz do Udaipuru rozpoczela sie wieczorem. Po dotarciu na dworzec przesiedzialysmy w poczekalni kilka godzin w oczekiwaniu na pociag. Jak juz wspominalysmy kolej w indiach jest doskonale zorganizowana.
Na wagonach wisza listy z nazwiskami osob, ktore tymze wagonem jada.
Poniewaz mamy problem techniczny zdjecia z pociagu dolaczymy w innym terminie.
Asia:Dla mnie najwiekszym szokiem bylo wdrapanie sie na gorne lozko (lek wysokosci). Poniewaz konduktor szczesliwie zgodzil sie na zmiane. Zasnelam szczesliwie "pod Droba" ;p pomijajac mylny alarm o 2.30 niezle sie wyspalam. Drugim szokiem w indyjskich kolejach byla obecnosc kontaktakto do komorek, laptopow itp.
Kolejnym przezyciem byl gigantyczny robal w moim lozku, ktorego kilim i natychmiast pochwalilam sie niczego nie podejrzewadjacej i jeszcze wtedy szczesliwej Drobie.
Kasia nieswiadoama rzezi spala kilka lozek dalej.
Dzisiejszy dzien w spokojnym i w porownaniu z innymi indyjskimi miastami Udajpurze, mija spokojenie i leniwie.Zwiedzamy, spimy..... Kasia idzie ogladac ceremonie w swiatyni hinduistycznej.
Nasza niechec do szlajania sie po miescie wynika prawdopodobnie z tego, ze mamy najladniejszy jak do tej pory pokoj wygladajacy jak pokoj ksiezniczek w palacu Maharadzy.
U nas juz 18.30 i wracamy do hotelu szykowac sie na jutro.
Zdjecia rowerow i pociagu w nastepnym poscie.
Pozdrowienia dla wszystkich i buziaki dla dzieci (Asi, bo tylko takie mamy).
Na wagonach wisza listy z nazwiskami osob, ktore tymze wagonem jada.
Poniewaz mamy problem techniczny zdjecia z pociagu dolaczymy w innym terminie.
Asia:Dla mnie najwiekszym szokiem bylo wdrapanie sie na gorne lozko (lek wysokosci). Poniewaz konduktor szczesliwie zgodzil sie na zmiane. Zasnelam szczesliwie "pod Droba" ;p pomijajac mylny alarm o 2.30 niezle sie wyspalam. Drugim szokiem w indyjskich kolejach byla obecnosc kontaktakto do komorek, laptopow itp.
Kolejnym przezyciem byl gigantyczny robal w moim lozku, ktorego kilim i natychmiast pochwalilam sie niczego nie podejrzewadjacej i jeszcze wtedy szczesliwej Drobie.
Kasia nieswiadoama rzezi spala kilka lozek dalej.
Dzisiejszy dzien w spokojnym i w porownaniu z innymi indyjskimi miastami Udajpurze, mija spokojenie i leniwie.Zwiedzamy, spimy..... Kasia idzie ogladac ceremonie w swiatyni hinduistycznej.
Nasza niechec do szlajania sie po miescie wynika prawdopodobnie z tego, ze mamy najladniejszy jak do tej pory pokoj wygladajacy jak pokoj ksiezniczek w palacu Maharadzy.
U nas juz 18.30 i wracamy do hotelu szykowac sie na jutro.
Zdjecia rowerow i pociagu w nastepnym poscie.
Pozdrowienia dla wszystkich i buziaki dla dzieci (Asi, bo tylko takie mamy).
I jak ta ceremonia, były ofiary? ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na rowery i może jakieś góry? Życzę dalszych wrażeń, za pół godziny wyruszam na małe co nieco. V.
OdpowiedzUsuń